0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Wiele się naczytałam o pasztetach. I nie mam na myśli samej siebie! Chodzi mi o tradycyjny, babciny pasztet, który sprawdzi się doskonale zarówno jako dodatek do chleba, jak i element dania głównego.

Problem w tym, ze we wszystkich przepisach znajdowałam coś, czego chciałam uniknąć: tłuszcz, jaja, warzywa o wysokim indeksie glikemicznym. A mnie się zamarzył taki fit-pasztet! Pełną gębą! Więc się wkurzyłam i zrobiłam tak, jak wydawało się, że będzie dobrze. I tak właśnie było!

Pasztet z kaszy gryczanej rozsmaruje się na pieczywie lub wyląduje jako „pieczeń” na talerzu. Można go polać sosem, odgrzać, zabrać jako przekąskę na piknik.

Składniki:

  • Około 2 szklanek ugotowanej kaszy gryczanej (lub jakiejkolwiek innej)
  • 0,5kg pieczarek lub więcej, w zależności od tego, jak bardzo je lubimy!
  • 1 cukinia
  • 1 duża cebula

Przyprawy:

Standardowo tymianek, słodka papryka, curry, czosnek granulowany, sól. A może jeszcze coś, co lubicie?

Kasza niech wystygnie. My z kolei na suchą patelnię wrzucamy najpierw pokrojoną cebulę, następnie pieczarki. Kiedy warzywa puszczą wodę i się nieco zrumienią, dodajemy cukinię i przyprawy, a następnie dusimy pod przykryciem do miękkości. Cały zebrany płyn musi odparować. Tak przygotowane warzywa również niech wystygną.

Kaszę oraz pozostałe składniki przekładamy do jednej misy i za pomocą ręcznego blendera miksujemy na jednolitą, zwartą masę. Sprawdzamy smak – powinien być wyrazisty. Kiedy masa jest smaczna i zblendowana, przekładamy ją do formy wyłożonej folią aluminiową. I już! Wkładamy na półgodziny do pieca, nagrzanego na mniej więcej do 180 stopni. Kiedy wierzch się zrumieni, pasztet jest gotowy.

Żelazną zasadą jest, że pasztet po wyjęciu z pieca musi CAŁKOWICIE wystygnąć i schłodzić się, najlepiej w lodówce. Dopiero wtedy swobodnie wyjdzie z formy i nadaje się do krojenia. POLECAM!