0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

To był dosyć ważny moment. Mniej więcej rok temu, w sierpniu 2013. Sama nie wiem dlaczego właśnie wtedy, w tej minucie, ale znaleziony w internecie artykuł wstrząsnął mną w posadach. Odsłoniłam przez przypadek historię dwojga ludzi, którzy się tak po prostu znaleźli. Ona – społecznie odrzucona, pełna kompleksów, prowadziła kanał na YT. On – przystojny, uśmiechnięty, ciepły facet, odezwał się do niej. Ścisnęło mnie w dołku. Z żalu czy zazdrości? Nie, nie o to chodzi. Zapytałam siebie: GDZIE ŻYJĄ T A C Y FACECI? 
Źródło zdjęć: facebook.
Wracałam do tego artykułu wielokrotnie, przez wiele dni. I za każdym razem czułam, jak drży jakaś struna. Coś nie daje spokoju. Pytanie, myśl, wniosek. Nie waga czyni miłość. Każdy może znaleźć miłość. Chudy, gruby, mały, duży. Kilogramy, pryszcze, zęby czy włosy nie są w stanie tego zmienić.
Jeżeli masz szczęście. 

Miłość na kilogramy…

Czytałam jak mantrę słowa*, które przecież znane mi są z autopsji:
My boyfriend Ali is 5’10″ with friendly blue eyes, a dimpled smile and a fit, muscular body. He’s someone you’d expect to see with a really hot, thin woman…not an overweight girl like me.
We’ve been dating for 18 months, and wherever we go—whether we’re walking hand in hand through the mall, airport or down the street in his hometown (Glasgow, Scotland) or mine (San Jose, California)—we get confused looks that say, He can do better than her!

No mógł, ale wybrał ją. Zakochał się, tak po prostu!

To rozbudziło falę myśli, które jak rzeka rwą od dawna umysł i serce. Jak odnaleźć się w świecie, w którym o uczucie trzeba walczyć? Trzeba odtańczyć taniec godowy i uświadomić sobie, że każdy jest do niego zdolny, bez względu na to, kim jest. Jedynie brak wiary w swoje możliwości czyni z ciebie żołnierza bez broni, który biega po poligonie w panice, czując frustrację. Taki żołnierz pada, prędzej czy później i nikt go nie będzie żałował…

Brzydka ona, brzydki on? A co za różnica?

Gloria i Ali. Obcy ludzie. Nie znam ich. A jednak, od ponad roku siedzą w mojej głowie. Często o nich myślę. Niedawno się pobrali. W głowie śledzę historie, jakie mogą ich otaczać. Zastanawiam się, ile razy musieli znosić upokorzenie, wyzwiska i zawiść. Bo ona jest gruba, a on nie. Bo ona na niego nie zasługuje, a on…? Czego chce? Jaki ma w tym interes? Po co się z nią ożenił? 
Jak doszło do tego, że tak bardzo wykluczyliśmy siebie wzajemne ze sfery, która jest pierwotna, naturalna, wpisana w życie? Dlaczego historia Glorii i Ali`ego jest tak niezwykła, że dotarła aż do mnie, do Warszawy, choć przecież chodzi jedynie, tylko i… aż o dwoje zakochanych ludzi…? 
*Artykułu już nie ma w sieci, nie mogę więc podać źródła…