0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

- Oni tam nie rozmawiają, tylko wrzeszczą na siebie. A pierwsze, o czym rozmawia się przy kawie, to czy dyrektor jest w dobrym humorze.
– I? Jest w dobrym?
– Jak nie, to drze na wszystkich mordę. Mówię ci, długo tam nie zabawię.

Monika podjęła nową pracę. Od pierwszego września ma okazję obserwować biuro, w którym szef-kretyn piłuję mordę, a wszyscy chodzą wokół niego na palcach.
– A jedna taka, co siedzi przy biurku, nawet o zszywacz boi się zapytać.

Derektor krzykiem załatwia wszystko. A jak nie wrzaskiem, to spojrzeniem. Och, przepraszam, on ma po prostu taki donośny głos, dlaczego ktoś ma się go czepiać?

Dzwoni Aśka. Też podjęła nową pracę, też pierwszego września.
– Czaisz bazę, że ludzie się zwalniają przez panią prezes? Chodzi i wrzeszczy. Jeszcze czegoś takiego nie widziałam. Wszyscy się jej boją. Jak ma zły humor, nie wiadomo, gdzie się chować…

Wow. Pieprzona `Cruella de Mon`. Super. Aśka mówi, że ludzie są zastraszeni i ogólnie, nie ma na nią mocnych. Za to wszyscy siedzą w pracy minimum dziewięć godzin. Po co?

Bo tak!

tumblr_mg12ocf9Tu1s20e5oo1_500

Ręce mi opadają. Dwie firmy i dwa przykłady, jak być anty-szefem, idiotą i tyranem w jednym.

Znam ten smak. Wiem, jak to jest, kiedy szanowny Pan Prezes drze mordę, plując przy tym jadem i śliną. Czujesz się dokładnie tak, jakby ci przyłożył. Wychodzisz z biura, policzywszy każdą z 480 minut, które trzeba było wysiedzieć.

To jednak nie wszystko. Przed robotą biegniesz do kibla. Sranie albo rzyganie murowane. Nie ma jednak wyjścia. Trzeba pójść i modlić się, żeby nie padło na ciebie.

tumblr_mkqimsIvr61ruw1vso1_500

No właśnie. Trzeba?

To dopiero dylemat. Dlaczego tak wielu ludzi siedzi nie kilka miesięcy, ale kilka strasznych lat w firmie, w której traktuje się ich jak śmieci?

Strach…

Nic tak nie zakleszcza, jak lęk.
A jeżeli nie znajdę innej pracy?
A jeżeli stracę wszystkie oszczędności?
A jeżeli poczuję się zupełnie niepotrzebny i już nigdy się to nie zmieni?

No bo jak tak można – zostawiać pracę, kiedy rynek tak trudny, kiedy liczy się każdy grosz, a kredyt sam się nie spłaci?? Trudno, trzeba się upodlić i płacić co miesiąc za terapię. Pracy szuka się na boku, ale w sumie… do wszystkiego można się przyzwyczaić, prawda?

Szef-kretyn pruje się, jak stare prześcieradło. Może i ma rację, może zrobiłeś jakiś błąd. Mógłby porozmawiać, powiedzieć, jak człowiek do człowieka, ale lubi sobie powarczeć albo poujadać niczym wściekły dingo.

Może warto zrobić szybki rachunek sumienia i zadać sobie pięć pytań? Jeszcze zanim przekroczysz próg, po raz tysięczny, bo… nieco się w firmie zasiedziałeś?

1. Czy lubisz, gdy ktoś drze na ciebie mordę?
2. Czy rano na myśl o robocie masz torsje?
3. Czy w niedzielę od dwunastej zaczynasz myśleć o pracy?
4. Czy w poniedziałek rano odechciewa ci się żyć?
5. Czy naprawdę przestałeś wierzyć w to, że można znaleźć pracę, w której będą cię szanować?

Amen…