0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Spodziewałam się, więc przygotowywałam się na to, co niespodziewane. Wiedziałam, że czytelnicy będą pisać, ale to coś innego niż tylko zwykłe maile. To prośby o porady, wołanie o pomoc. To chęć dzielenia się bólem, wstydem…

Większość z nich widziała mnie w Pytaniu na Śniadanie. Promocja książki „Odważona” trwa, a ja odważam się bywać w różnych miejscach, żeby was przekonać. Do przeczytania czegoś, co kosztowało mnie sporo pracy. Czegoś, co jest moim intymnym zwierzeniem, oddanym wam w nadziei, że pomoże, uratuje, ukoi.

Przyszłe czytelniczki „Odważonej” i te, które lekturę mają za sobą, piszą najczęściej na facebooku. Ich słowa znajduję w skrzynce o nazwie „Inne”, ale one wszystkie nie są wcale inne, ale raczej podobne do mnie. Do mniej z przeszłości i do mnie teraz.

Witam widziałam pani program. I tak powiem ze ja tez jestem w kropce ponieważ ważę już 130 kilo. I tak zajadam stres (…)

Zdradzi mi Pani kilka wskazówek też jestem mało zadowolona z swojej figury…

Mam problem ze sobą i może Ty byś mogła i dodać jakiegoś kopa za przeproszeniem, bo nie wiem od czego zacząć. A jeszcze trochę to będę wyglądać jak smoczyca w ciąży.

Jestem taką BABĄ, która nie może ruszyć z kopyta, która znajduje milion wymówek, żeby odłożyć „na jutro” odchudzanie …

Piszę z zapytaniem czy masz/miałaś problem z nadmiarem skóry na brzuchu po utracie wagi. Urodziłam dwie córki, mój brzuch jest ,,przechodzony,, bardzo się boję tego jak będzie wyglądał za kilka mc.

Trzeba się zawziąć, podjąć decyzję i kropka. I nie chodzi tylko o kilogramy ale o to co siedzi z głowie. Trzeba zmienić i ciało i sposób myślenia, bo życie jest za krótkie by żyć w ciele, którego się nie kocha.

Nadzieja miesza się z wiarą w cud. Prośba idzie w parze z oczekiwaniem, że ktoś może pomóc, poruszyć, pchnąć.

Zazwyczaj staram się zachęcić do czytania książki. Właśnie po to ją napisałam, po to włożyłam w to mnóstwo pracy. Jeżeli pomoże ona chociaż jednej osobie, to będzie wielki sukces. Jeżeli kogoś zainspiruje, będę najdumniejsza na świecie.

Za mną kilka spotkań autorskich, przede mną jeszcze dwa. Chcę na nich mówić nie o sobie, ale o sprawie. Chcę opowiadać o ciele i o tym, dlaczego tak łatwo je znienawidzić. Chcę opowiedzieć, dlaczego wyklucza się społecznie innych. Chcę namawiać do tego, aby walczyć o swoje szczęście.

Uda się? Wierzę, że tak. Dziewczyny, nie poddawajcie się!